7 czerwca 1485 r. krakowscy Żydzi w osobach seniorów gminy żydowskiej: Mojżesza Fischela z bratem Józefem, Jakóbem synem Aleksandra oraz Mordechajem synem Jakóba „zrzekli się dobrowolnie i bez przymusu prawa handlu i rzemiosła! Ileż gorzkiej ironji leży w tych słowach, ile ofiar i łez spłynęło, jaki terror być musiał ze strony mieszczan, zanim starszyzna żydowska poszła na ratusz, by tutaj publicznie zrzec się praw ludzkich t.j. prawa uczciwego zarobkowania! Ciężko było zrzec się tych praw, a jeszcze trudniej tego zrzeczenia dotrzymać. Żyd handlował od wieków, przybył do Krakowa z Niemiec jako kupiec, zanim nietolerancja niemiecka mu handlu z rąk nie wydarła. Teraz spotkało go to samo w Krakowie”. Układ ten zabraniał Żydom „handlować żadnym towarem ani swoim, ani chrześcijańskim. Wolno tylko Żydom sprzedawać w swych domach rzeczy, przepadłe u nich w zastawie. Na ulice i place wolno im wynosić na sprzedaż te zastawy tylko we wtorki i piątki, oraz w dni targowe.” Oczywiście powyższy zakaz obowiązywał pod rygorem surowej kary, która przewidywała wtrącenie do więzienia, gdzie tak długo przetrzymywano „winnego”, aż nie zapłacił on wojewodzie 3 grzywien. Towar rzec jasna ulegał konfiskacie. „Pozwolono jedynie sprzedawać biednym Żydom i Żydówkom czepki i kołnierze własnej roboty.”
Majer Bałaban, Historia Żydów w Krakowie i na Kazimierzu 1304-1868, Kraków 1931, Tom I, s. 59-61